Dziś bez punktów

[IV liga Wlkp. – 16 kolejka] – sezon 2018/2019

Sokół Pniewy – Tarnovia Tarnowo Podgórne 0:3 (0:2)
Bramki: Zbigniew Zakrzewski (9′), Adrian Stypczyński (41′), Patryk Koler (73′)

Piłkarskie porzekadło mówi, że zwycięskiego składu się nie zmienia. W przypadku drużyny Sokoła nie było ono możliwe do realizacji.

Trener Sławomir Najtkowski musiał dokonać jednej zmiany w porównaniu do wyjściowej jedenastki sprzed tygodnia. Pauzującego za kartki Patryka Janeczka zastąpił Michał Ozorkiewicz.

Pierwsze minuty domowych spotkań w naszym wykonaniu nie wyglądają zbyt dobrze. Tym razem zakończyły się one utratą bramki. Kilka ruchów piłką i Zbigniew Zakrzewski pokonał w sytuacji sam na sam Aleksandra Nowaczek.

Dość szybko, bo w 17 minucie powinniśmy remisować. Michał Ozorkiewicz został znakomicie obsłużony podaniem przez jednego z kolegów. Zdołał minąć Sebastiana Lorka i posłał piłkę w kierunku pustej bramki. Futbolówka jednak nieco odbiła się od murawy w polu karnym mijając prawy słupek.

Kolejne fragmenty gry mijały pod dyktando gości. O ile w 32 minucie Wojciechowi Góreckiemu w ostatniej chwili udało się przyblokować strzał rywala (skończyło się na strzale nad poprzeczką i rzucie różnym), to niestety w 41 minucie popełniamy fatalny błąd w ustawieniu. Zbyt dużo zawodników zaangażowało się w akcję ofensywną i Tarnovia nas skontrowała. Piłkę w krótki róg posyła Adrian Stypczyński.

Po przerwie w zespole gospodarzy trzy zmiany (dwie taktyczne i jedna spowodowana drobnym urazem). Niestety nie odmieniły one obrazu naszej gry.

Na szczególną uwagę w tej części meczu zasługują dwie sytuacje. Debiut w 67 minucie w pierwszej drużynie seniorów wychowanka naszego klubu Szymona Piaska (w wieku juniorskim miał za sobą występy w ówczesnych rezerwach występujących w A-klasie). Ostatnie 7 lat spędził on na czynnym budowaniu marki sportowej Red Dragons Pniewy, gdzie zaliczył kilkadziesiąt występów w Ekstraklasie Futsalu. Część z tych umiejętności zaprezentował w jednej z sytuacji, gdzie wygarnął przeciwnikowi piłkę spod nóg, gdy ten zmierzał do pustej bramki.

Druga sytuacja to oczywiście bramka na 0:3. Niemal kopia straconej ostatniej bramki w meczu z Kotwicą Kórnik (z małą różnicą, że tym razem piłkarz gości musiał też radzić sobie z naszym obrońcą). Akcja z prawej strony boiska tuż przy trybunach i strzał po ziemi na dłuższy słupek Patryka Kolera.

Za tydzień o godz. 14:00 mecz w Kościanie z Obrą 1912.

>> Zapraszamy do obejrzenia fotorelacji <<

Korzystając z tej strony akceptujesz zapisywanie plików cookies w przeglądarce.

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

X