Emocje i porażka na koniec

Red Dragons po dramatycznym spotkaniu musiał uznać dziś wyższość gości z Gdańska, przegrywając 5:6 (2:2). W tym meczu, jak pokazuje rezultat, działo się tak wiele, że spisanie wszystkiego zajęłoby sporo miejsca. Goście od pierwszego gwizdka sędziego ruszyli do zdecydowanych ataków i bardzo szybko objęli prowadzenie 0:2. Smoki dość długo nie mogły się otrząsnąć z takiego przebiegu widowiska. Sygnał do odrabiania strat dał kapitał Michał Roj, zdobywając bramkę kontaktową a do remisu, jeszcze przed przerwą doprowadził Łukasz Frajtag. Po zmianie sytuacja dosłownie się powtórzyła i Vamos objął ponownie prowadzenie 4:2. Młodzi pniewianie po trafieniach Adama Wachońskiego i Łukasza Frajtaga ponownie dogonili przeciwnika i mieliśmy remis 4:4. Gdańszczanie nie odpuszczali i ponownie wyszli na prowadzenie 5:4. Po niesamowitym trafieniu Patryka Hołego, na tablicy pojawił się rezultat 5:5. Ostatnie słowo należało jednak do przyjezdnych, którzy na 30 sekund do końca ustalili wynik na 5:6. Tak licznej widowni pniewska hala dawno nie gościła, mimo porażki młodego pniewskiego zespołu zapewne nikt się nie nudził. Pierwsza liga futsalu to wysoki sportowy poziom, co pokazało dzisiejsze spotkanie. Za tydzień Red Dragons uda się do stolicy podlasia Białegostoku by zmierzyć się z tamtejszym Heliosem.

Trener Vamos Gdańsk, Michał Janiak: ? Ten mecz to wielka promocja futsalu, takich meczy oby więcej. Żal mi przeciwników,że przegrali mecz, bo tak samo jak my, zasłużyli na remis. Remis byłby bardziej sprawiedliwy i zawsze przegrany w takich meczach ma problem by się pozbierać,ale to młoda ekipa i Łukasz świetnie ich przygotował i to było widać w wyrównanym pojedynku i na Toruń wyjdą bardzo zmobilizowani. Mecz dla nas ułożył się super, 3 punkty, pierwsze wyjazdowe zwycięstwo.?

Kapitan drużyny Vamos Gdańsk, Mateusz Osiński: ? Coś pięknego. Wygrać z takim przeciwnikiem, z liderem,a w zasadzie byłym liderem tabeli, bajka, coś pięknego. Jesteśmy super zadowoleni i pozytywnie nakręceni na następny mecz. Dla takich chwil warto żyć.?

Trener Red Dragons, Łukasz Frajtag: ?Szkoda, że przegraliśmy dzisiejszy mecz, bo na pewno na to nie zasłużyliśmy, mógł się podobać wszystkim, którzy byli na hali, bo takie mecze ta hala pamięta za czasów nieistniejącej już Akademii. To chyba pierwsze takie widowisko ludzie tu widzieli. To świadczy też o tym,że praca którą wykonujemy procentuje i na tym trzeba się skupić. To jest nasz cel,żeby pracować i jeszcze raz pracować. Mnie jako trenera interesuje praca na treningu, a mecz jest tylko dodatkiem, ważnym, ale na tym etapie to jest tylko dodatek. Dziękuje chłopakom za walkę i mam nadzieję, że ta porażka zaprocentuje na plus w kolejnym meczu.?

Adam Wachoński: ?Mecz mógł się podobać kibicom. Szkoda,że przegrany, ale takie mecze też się zdarzają. Ale musimy grać. To jest nasz drugi sezon w pierwszej lidze. Doświadczenia jeszcze trochę brak. Bywa czasem tak. To jest tylko sport, raz się wygrywa, a raz przegrywa. Następny mecz już będzie wygrany.?

>>Zapraszamy do obejrzenia fotogalerii<<

Korzystając z tej strony akceptujesz zapisywanie plików cookies w przeglądarce.

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

X