Gorzki smak porażki

Sobotni mecz poprzedziło uroczyste odśpiewanie hymnu państwowego, następnie minutą ciszy uczczona została pamięć tragicznie zmarłego Pawła Scherfchena. Nasi zawodnicy w spotkaniu z Białymstokiem wystąpili też z czarnymi opaskami na ramieniu. Nie wiemy czy ta sytuacja była powodem rozkojarzenia na początku meczu, ale ten ledwo się rozpoczął a już przegrywaliśmy 0:1. W bardzo krótkim odstępie czasu przeciwnicy poszli za ciosem wyprowadzając kolejną kontrę na 0:2. Sygnał do ataku dał Adrian Skrzypek, który z rzutu wolnego pokonał bramkarza Jendruczka. Niestety ekipa z Podlasia wykorzystała kolejny nasz błąd i ponownie wyszła na dwubramkowe prowadzenie. Chwilę później nasz zespół do walki poderwał kapitan Piotr Błaszyk i ponownie był kontakt w tym spotkaniu. Cóż z tego skoro ostatnie słowo przed przerwą ponownie należało do gości i schodziliśmy do szatani przegrywając 2:4. Po zmianie stron nasza gra początkowo wyglądała lepiej, przejęliśmy inicjatywę i mocno naciskaliśmy przeciwnika. Po uderzeniu z rzutu wolnego ponownie Piotr Błaszyk doprowadził do złapania kontaktu na 3:4. Wówczas wydawało się, że osiągniecie remisu jest tylko kwestią czasu. Po kolejnym uderzeniu naszego kapitana piłka trafiła nawet w spojenie bramki, ale niestety gola nie było. Kluczowa dla losów tej rywalizacji okazała się 35 minuta, wówczas zachowaliśmy się w obronie jak nowicjusze, goście wykorzystali prezent i odskoczyli na 3:5. Chwilę później nastąpiło kolejne nieszczęście, dobrze rozegrany rzut wolny dał zawodnikom MOKS-u kolejnego gola. Bramkę na 4:6 z przedłużonego rzutu karnego zdobył jeszcze Piotr Błaszyk kompletując hat-tricka, ale marne to pocieszenie bo straciliśmy jeszcze na koniec trzy gole, notując porażkę 4:9.

Trudno coś napisać po takim meczu, nigdy jeszcze nie straciliśmy tylu bramek na własnym parkiecie. Wystąpiliśmy co prawda w osłabieniu, bez Łukasza Frajtaga i Jakuba Budycha, ale marne to tłumaczenie. Tak proste błędy na poziomie ekstraklasy nie mogą się nam niestety przytrafiać. Przyczyn porażki jest wiele, teraz spokojnie musimy przeanalizować wszystkie błędy i wyciągnąć wnioski. Sezon trwa, kolejne mecze przed nami, za tydzień jeden z najtrudniejszych, wyjazd do Zduńskiej Woli.

>> Zapraszamy do obejrzenia fotogalerii <<

Korzystając z tej strony akceptujesz zapisywanie plików cookies w przeglądarce.

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

X