Red Dragons Pniewy – Clearex Chorzów 5:3 (1:0)

Kapitalny mecz, emocjonujące widowisko zakończone wspaniałym zwycięstwem. Mamy to!!!!!!!!!

Red Dragons Pniewy ? Clearex Chorzów 5:3 (1:0)

Kapitalne widowisko, osiem bramek, a co najważniejsze zwycięstwo Smoków, to wszystko zobaczyli dziś kibice w pniewskiej hali OSIR-u. Najbardziej utytułowany polski futsalowy klub, przybył do naszego miasta, z dużą wiarą na wywiezienie kompletu punktów i zawiesił poprzeczkę bardzo wysoko. Jednak już na samym początku spotkania, grający trener Łukasz Frajtag pokazał, nie po raz pierwszy, że uderzenia ze stojącej piłki, to jego specjalność. Po rzycie wolnym, z dalszej odległości, precyzyjnie przymierzył po ziemi, obok bezradnie interweniującego Kamila Dworzeckiego. Goście rzucili się do huraganowych ataków, jednak jak zawsze na posterunku stał, najlepszy polski bramkarz Maciej Foltyn. Do przerwy zatem rezultat się nie zmienił. Po zmianie stron, chorzowianie zaatakowali, z ogromnym impetem, jednak drugą żółtą kartkę otrzymał Mateusz Omylak, w konsekwencji czerwoną i zostali zmuszeni do gry w trójkę. Znakomicie wykorzystali tą sytuację nasi zawodnicy, piłka toczyła się precyzyjnie od nogi do nogi, a Adam Wachoński dopełnił formalności i mieliśmy 2:0. Ekipa z Górnego Śląska, nie dawała za wygraną, dodatkowo oba zespoły, szybko złapały po pięć przewinień na koncie i grały w obronie nieco asekuracyjnie. Wykorzystał to, Paweł Budniak, który w indywidualnej akcji zdobył gola kontaktowego. Odpowiedź Red Dragons była natychmiastowa, dwubramkowe prowadzenie, ponownie dał Łukasz Frajtag, tym razem z przedłużonego rzutu karnego. Następnie piękną, zespołową akcję, wykończył Adam Wachoński i zrobiło się 4:1. Goście zagrali oczywiście z lotnym bramkarzem, a co niestety staje się tradycją w tym sezonie, padła bramka samobójcza, tym razem autorstwa Łukasza Frajtaga. W dość krótkim odstępie, Adrian Skrzypek, ponownie wprawił w euforię pniewską publiczność, prezentując przy okazji, swoje nieprzeciętne umiejętności techniczne. Wynik na tablicy 5:2 pozwalał już spokojnie myśleć, o końcowym sukcesie. Jeszcze na sekundy przed syreną, rozmiary porażki zmniejszył Salisz ustalając wynik na 5:3. Kolejne trzy oczka zatem, dopisujemy na swoje konto, dziękujemy kibicom za doping, następne niezapomniane widowisko za nami. Najbliższy mecz, czeka nas już w piątek w Szczecinie, z tamtejszą Pogonią.

>>Zapraszamy do obejrzenia fotogalerii<<

>>Fotogaleria z komentatorskiego stolika<<

Korzystając z tej strony akceptujesz zapisywanie plików cookies w przeglądarce.

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

X