Ważne zwycięstwo!

Red Dragons Pniewy – MKF Solne Miasto Wieliczka 4:2 (2:0)

 

Maciej Foltyn, Łukasz Frajtag, Adam Wachonski, Patryk Hoły, Adrian Skrzypek, tak wygląda pierwsza piątka, która praktycznie zawsze rozpoczyna spotkanie. Tym razem z wymienionej grupy na parkiecie nie pojawił się ani przez minutę żaden z zawodników. Przybyli licznie do hali pniewskiego OSIR-u kibice przecierali oczy ze zdumienia i mieli zapewne spore obawy o wynik końcowy spotkania. Pokazaliśmy jednak, ze siłą Red Dragons Pniewy jest kolektyw, poparty systematyczną ciężką pracą na boisku. Pierwsze minuty były nieco nerwowe, a przeciwnik z Wieliczki grający o przysłowiowe życie pokazał, że łatwo się nie podda. Kapitalne zawody w bramce rozgrywał dziś Jakub Budych, który został cichym bohaterem tego pojedynku. Wynik na 1:0 dla naszej drużyny otworzył Szymon Piasek, po perfekcyjnie wykonanym wznowieniu gry z autu. Goście zaatakowali jeszcze śmielej, ale zostali szybko skarceni, lewą stroną przedarł się Michał Ozorkiewicz, który zagrał do niepilnowanego Przemysława Michalskiego, a ten dopełnił formalności. Do przerwy wynik już nie uległ zmianie, mimo że oba zespoły miały po pięć przewinień na koncie. Po zmianie stron futsalowcy z Solnego Miasta postawili wszystko na jedną kartę i ruszyli do zmasowanych ataków, nie mogli jednak znaleźć recepty na doskonale dysponowanego Budycha. W końcu jednak skapitulował, po szczęśliwym uderzeniu Piotra Myszora i zrobiło się nieco nerwowo. Na szczęście na ponowne dwubramkowe prowadzenie wyprowadził nas Michał Ozorkiewicz, po doskonale rozegranym rzucie wolnym i podaniu Kamila Kijaka. Wydawało się, że kontrolujemy przebieg gry, będąc zespołem dojrzalszym i grającym lepiej. Niestety moment nieuwagi i katastrofalne nieporozumienie zaowocowało kolejnym golem dla MKF, którego zdobywcą był Michał Skórski. Do końca pozostały cztery minuty a oba zespoły znów miały po pięć przewinień na koncie. Tym razem nerwowo nie wytrzymali goście, faulując Michała Roja. Bramkę z dziesięciu metrów zdobył Piotr Błaszyk, piłka trafiła w słupek i wpadła do bramki obok bezradnego Krystiana Brzęka. Przyjezdni zaryzykowali grę w przewadze, ale na szczęście nie przyniosła ona zmiany rezultatu. Odnieśliśmy tym samym niezwykle cenne zwycięstwo inkasując komplet punktów, mimo wielu przeciwnościom losu. Nie byłoby to możliwe, gdyby nie wsparcie naszych wspaniałych kibiców, głośno wspierających nasze poczynania, od pierwszej do ostatniej minuty. Było to ostatnie spotkanie w rundzie zasadniczej rozegrane w Pniewach, za tydzień meczem w Toruniu rozpoczynamy sesję wyjazdową. Na pewno do naszego miasta wrócimy w maju, kiedy to odbędzie się runda finałowa.

>> Zapraszamy do obejrzenia fotorelacji << 

Korzystając z tej strony akceptujesz zapisywanie plików cookies w przeglądarce.

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

X