ROWEROWE KOLAŻE – NOWE SZLAKI

Już trzy godziny po zmianie czasu z zimowego na letni przypadła pora startu naszej cotygodniowej rowerowej wyprawy. Temperatura o poranku wynosiła około 8˚C, a liście na drzewach niemal pozostawały w bezruchu. Na ostatnią niedzielę marca zaplanowaliśmy przejechać dwie ścieżki rowerowe wytyczone w Puszczy Noteckiej dla gości Hotelu Olympic we Wronkach. Zanim jednak dostaliśmy się na drugą stronę Warty przejechaliśmy przez Białokosz i Gnuszyn, porównaliśmy ubiegłotygodniowe wrażenia z wizyty na moście w Stobnicy z pozostającym w niestety podobnym stanie wiaduktem w Chrzypsku Małym i przejechaliśmy południowo-wschodnią stroną Jeziora Wielkiego. Powróciliśmy na teren powiatu szamotulskiego by wjechać do Wronek drogą wojewódzką 182 od strony Sierakowa.

Pieszo-rowerową kładką przeprawiliśmy się na drugą stronę Warty i znaleźliśmy się pod hotelem. Obie trasy przygotowane dla gości zaczynają i kończą się w bezpośrednim jego sąsiedztwie. Pierwsza, którą postanowiliśmy wziąć na tapet, ma ok. 11 km zaczyna się i kończy na ulicy Rzecińskiej a punkt zwrotny trasy znajduje się niedługo przed obszarem tzw. Bagna Żurawinowego. Na znacznym odcinku trasa ma nawierzchnię dość piaszczystą niemniej jednak dla miłośników Puszczy Noteckiej i rowerów MTB może być interesującą opcją.

Druga trasa to niespełna połowa długości pierwszej i jest zdecydowanie łatwiejsza. Aby na nią się dostać należy dojechać do ronda po drugiej stronie mostu we Wronkach i skierować na Krucz. Dosłownie kilkadziesiąt metrów dalej odchodzący w prawo czerwony szlak prowadzi w las. Nieznaczne przewyższenia, twarda leśna droga i dwukrotny przejazd groblą między stawami nie sprawią trudności nawet dzieciom na rowerkach z 20-calowymi kołami.

Słodkiej tradycji stało się dziś zadość dzięki stacji benzynowej, którą zaliczyliśmy w ramach przerwy między opisywanymi trasami. Kawa i posiłek wzmacniający były dziś tym bardziej na miejscu, bo przejazd leśnymi, nieznanymi wcześniej drogami, kosztował nieco więcej niż zwykle kalorii.

Wracając zjechaliśmy na nadwarciańskie nabrzeże, które przeszło niedawno korzystną metamorfozę i od strony Wronek spacerowicze i rowerzyści mają teraz do dyspozycji kilkusetkilometrowy odcinek bardzo dobrej jakości ścieżki. Do pełni szczęścia brakuje tu zagospodarowania terenu między nim a zabudowaniami. Trzymamy kciuki za domknięcie inwestycji, która z pewnością ma szanse stać się wizytówką miasta.

Tytuł relacji nadaliśmy nie tylko ze względu na trasy za Wronkami – także odcinek z Nowej Wsi do Wielonka przez Oporowo i Dobrojewo z przejazdem wiaduktem nad nieczynną linią kolejową po której kursował słynny „Jasiu” eksplorowany był przez nas na całej tej długości po raz pierwszy. Dalej mieliśmy do czynienia już z tym co dobrze znane, ale i też bardzo lubiane – bardzo długa prosta przez las, która dziesiątki lat temu stanowiła ważny szlak komunikacyjny między gminami Ostroróg i Pniewy poprowadziła do Zajączkowa. Ostatecznie dotarliśmy do drogi trasy Pniewy – Szamotuły a ostatnie kilometry na rowerze spędziliśmy w wątpliwej asyście bocznego wiatru, który koło południa znacznie przybrał na sile.

Już dziś zapraszamy chętnych do przyłączenia się do nas w następną niedzielę – wstępnie zakładamy trasę, która również w znacznej mierze przebiegać będzie po drogach szutrowych. Nasze kilometry przekazujemy oczywiście Antosi zachęcając innych do tego samego, a nim weekend nastanie – pamiętajcie również o naszym czwartkowym, otwartym dla wszystkich, treningu.

Zadanie publiczne współfinansowane ze środków Gminy Pniewy

Korzystając z tej strony akceptujesz zapisywanie plików cookies w przeglądarce.

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

X