Sokół odpada z pucharów

[1/8 Finału Pucharu Polski – strefa poznańska]
Sokół Pniewy – Warta Międzychód 1:3 (0:1)
Bramki: Marcin Chorzępa (67′) [Sokół Pniewy] – Patryk Smolarek (41′), Łukasz Wesołowski (81′), Michał Nowak (90’+1) [Warta Międzychód]

Do meczu podeszliśmy w prawie najsilniejszym składzie. Zabrakło tylko Sebastiana Polody i kontuzjowanego Bartłomieja Graczyka.

Przeważaliśmy przez większość pierwszej połowy, po za kluczowymi dla losów meczu ostatnimi dziesięcioma minutami tej części gry. Bardzo blisko objęcia prowadzenia byliśmy w 31 minucie. Piłkę po strzale Mateusza Łowigusa zdołał jednak wybić sprzed linii bramkowej (nie bez problemów) jeden z piłkarzy gości.

Kilka minut później Aleksander Nowaczek uratował nasz zespół wyjściem z bramki i wybiciem piłki daleko za linię autu. Tyle szczęścia nie było w 41 minucie. O ile po rzucie różnym zdołaliśmy wybić piłkę, o tyle w kontynuacji akcji zaspaliśmy. Precyzyjny strzał po ziemi sprzed pola karnego oddał Patryk Smolarek, a piłka przemieściła się między zawodnikami znajdującymi się w polu karnym i wpadła tuż przy lewym słupku. Minutę później boisko za drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę musiał opuścić Krzysztof Kmieć.

Do przerwy wynik nie uległ zmianie. Po przerwie trener Sławomir Najtkowski dokonał trzech zmian i ustawił zespół bardziej ofensywnie.
Ofensywna gra piłkarzy Sokoła szybko mogła przynieść remis. Sam na sam z Konradem Galusem znalazł się wprowadzony po przerwie Łukasz Bartkowiak. Trafił jednak wprost w bramkarza Warty.

Ofensywa z jednym zawodnikiem mniej zawsze wiąże się z ryzykiem kontr. Trzykrotnie gdyby nie interwencje bramkarza Sokoła to przyjezdni zwiększyliby swoje prowadzenie.

Udało się to przetrwać i po stałym fragmencie gry doprowadzamy do remisu. Dośrodkowywał z rzutu różnego Krzysztof Galas. Piłka trafiła do Marcina Chorzępy, który strzałem głową pokonał Galusa.

Kolejne minuty poświęcamy na podwyższenie prowadzenia wciąż będąc świadomym podejmowanego ryzyka utraty bramki.
Niestety w 81 minucie źle rozgrywamy piłkę na własnej połowie. Jeden z naszych piłkarzy zagrywa ją do tyłu co kończy się przejęciem przez rywala z międzychodzkiej drużyny. Nie dajemy już rady ustawić się właściwie w obronie i strzałem po przekątnej ponownie na prowadzenie wychodzi Warta za sprawą Łukasza Wesołowskiego.

Próbujemy jeszcze doprowadzić do remisu, ale po prostym błędzie i braku już chęci do bronienia w doliczonym czasie gry tracimy trzecią bramkę.

Zostaje nam już tylko skupić się na lidze. Ponownie udajemy się do Ostrowa Wlkp. gdzie w sobotę o 15:00 tym razem zmierzymy się z Ostrovią.

>> Zapraszamy do obejrzenia fotorelacji <<

Korzystając z tej strony akceptujesz zapisywanie plików cookies w przeglądarce.

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

X